Mon09252017

Last update02:43:43 pm

Font Size

Profile

Menu Style

Cpanel
Back Wiadomości Strona główna WIADOMOŚCI - nowe Strona główna North East Strona główna Polskie dziecko zmarło kilkanaście godzin po wizycie u brytyjskiego lekarza

Polskie dziecko zmarło kilkanaście godzin po wizycie u brytyjskiego lekarza

  • PDF

W środę 7 listopada 2012 roku o 9.25 rano zmarł w Newcastle pięcioletni Kevin, średni z trójki synów państwa Joanny i Rafała Staszkielów. Dzień wcześniej chłopiec miał wysoką gorączkę i wymiotował. Lekarz stwierdził, że dziecku nic nie jest i wypuścił je do domu.

Jeszcze w niedzielę chłopiec bawił się beztrosko z braćmi i kolegami na polskiej imprezie halloweenowej, w pełni sił. Chłopiec był zawsze okazem zdrowia. W niedzielę wieczorem zaczął źle się czuć. We wtorek dziecko miało już wysoką gorączkę i wymiotowało, dlatego rodzice zabrali je do lekarza, który około godziny 16.00 stwierdził, że dziecku nic nie jest, że to zwykły wirus i że należy tylko podawać dużo płynów. Nie zbadano dziecka dokładniej. Lekarza nie zapokoił fakt, że chłopiec nie mógł już chodzić, bo tak bolały go nóżki, ani to, że nie mógł oddać moczu do badania.

W nocy stan chłopca się jeszcze bardziej pogorszył. Rodzice wezwali ambulans, który zabrał dziecko do znanego szpitala – Royal Victoria Infirmary (RVI) w Newcastle. Tam próbowano ratować Kevinka, również podejmując reanimację. – Po pierwszym zatrzymaniu akcji serca udało się i wrócił – opowiada naszej redakcji matka chłopca. – Po drugim usłyszałam tylko „Przestańcie, to już koniec”.

 Rodzice chłopca czekają teraz na sekcję zwłok, która ustali powód zgonu. Jak tylko będą mogli, chcą zabrać dziecko do Polski, żeby tam je pochować. Czeka ich mnóstwo formalności i wydatków.

Od środowego popołudnia chory jest także starszy synek państwa Staszkielów – Klaudiusz, który również zaczął gorączkować z niewyjaśnionych przyczyn. Tym razem dzieckiem zajęto się poważniej – chłopiec cały czas przebywa w szpitalu, gdzie ma podawany dożylnie antybiotyk. Przy łóżku chorego Klaudiusza czuwa ojciec chłopców. Matka zajmuje się w domu najmłodszym z trójki rodzeństwa – kilkutygodniowym Kacperkiem. Państwo Staszkielowie w północno-wschodniej Anglii mieszkają od prawie 7 lat. Kevin urodził się już tu – w Anglii w czerwcu 2007.

Jeśli chcieliby Państwo w jakiś sposób pomóc rodzinie, prosimy o kontakt z naszą redakcją. Mama Kevina – pani Joanna Staszkiel upoważniła nas zarówno do publikacji materiału, zdjęcia dziecka, jak również do odbierania informacji od osób, które chciałyby pomóc w zorganizowaniu ostatniej podróży Kevina do Polski.

Kondolencje i inne informacje mogą Państwo także wpisać w komentarzach pod artykułem. Prosimy o uszanowanie pamięci Kevinka i uczuć zdruzgotanych rodziców oraz bliskich.

Redakcja „Twój Sukces UK”

Tel. 01670 33 65 44

e-mail: This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it  

 Z OSTATNIEJ CHWILI: Do naszej redakcji napływa mnóstwo kondolencji i ofert pomocy, które przekazujemy rodzicom. Za zgodą mamy Kevina w sklepie "Groszek" w Newcastle wystawiono puszkę, do której można wrzucać pieniądze, które pomogą w pokryciu ogromnych kosztów transportu ciałka i pogrzebu w Polsce. Druga puszka zostanie wystawiona w "Polskim Klubie" na Maple Terrace w Newcastle dziś wieczorem. W akcję włączyła się również społeczność Polskiej Szkoły Sobotniej w Newcastle. Zbiórkę w szkole w najbliższe dwie soboty - 10 i 17 listopada będzie prowadzić pani Monika Bledziewska.

W sobotę 10 listopada, puszki-skarbonki zostały wyłożone także w innych polskich sklepach w rejonie North East:

- Malgosia'a w Newcastle

- European Foods w Gateshead, Consett i Darlington

- Polskie Smakołyki w Sunderland.

Od poniedziałku - 12 listopada zbiórka pieniędzy prowadzona jest także w sklepie "Life Style" w Darlington,

Najświeższe informacje znajdą Państwo w najnowszym artykule - Zjednoczeni w obliczu tragedii

 

Czytaj także

Newcastle

JA Teline IV
Ojczyzna Geordie i Srok

York

/
Tradycja i nowoczesność

Leeds

/
Most rycerski północy

Manchester

/
Przemysł, futbol i muzyka

Birmingham

/
Miasto tysiąca przemysłów