Mon04232018

Last update03:40:33 pm

Font Size

Profile

Menu Style

Cpanel
Back Wiadomości Strona główna WIADOMOŚCI - nowe Strona główna Polska i Świat Strona główna Dążąc do celu

Dążąc do celu

  • PDF
Article Index
Dążąc do celu
Page 2
All Pages

Marcin Helak, student Politechniki Poznańskiej, który ma już na swoim koncie m.in.: zdobycie Kilimandżaro i pokonanie Kamiennego Strażnika - najwyższego szczytu Andów i Ameryki Południowej, opowiedział nam o swoich motywacjach i planach na przyszłość.

Skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do gór?

Moja przygoda zaczęła się całkiem niedawno i zupełnie przypadkowo. Pod koniec 2007 roku mój kolega piszący pracę magisterską na temat Tatr zabrał mnie do Zakopanego. Wyjazd był bardzo krótki. Zdążyliśmy wejść na Halę Gąsienicową, wjechać na Kasprowy Wierch i przejść na Beskid. Wystarczyło to do zapoczątkowania trwającego i niesłabnącego do dziś zamiłowania górskimi krajobrazami.

Co takiego jest w górach, że właśnie na nich skoncentrowałeś swoje marzenia? Nakręcają Cię wyzwania, adrenalina czy raczej obcowanie z naturą? Jakim jesteś typem osobowości?

Odkąd pamiętam każdą wolną chwilę wolałem spędzać na łonie natury. Nie jestem domatorem, nie ciągnie mnie do miast. Żegluję, jeżdżę konno, uprawiam łowiectwo. W górach jest coś, co sprawiło, że zakochałem się w nich od pierwszego wejrzenia. Nie wiem czym dokładnie mnie przyciągają: przestrzenią, krajobrazem, ciszą i spokojem, może całokształtem? Na pewno zmiękczają moje serce.

Masz już za sobą kilka udanych wypraw, co jest najtrudniejsze w zorganizowaniu takiej ekspedycji? Jak wyglądają przygotowania?

Udając się na wyprawę nie korzystam z usług agencji turystycznej czy biura podróży. Wszystko należy przygotować samodzielnie. Rozpoczynając przygotowania trzeba wiedzieć co jest do zrobienia. W tym celu dużo się czyta: artykułów, wywiadów, relacji z takich wypraw. Trzeba przyswoić sobie wiele rzeczy, często bardzo szczegółowych: od sprzętu, przez pozwolenia, na logistyce kończąc. Nie ma chyba rzeczy łatwiejszych i trudniejszych do zrealizowania. Wszystko jest ważne, więc koncentruję się na wykonaniu kolejnego zadania, etapu. To czy jest to trudne czy nie, nie jest już dla mnie istotne.

Takie wyprawy do tanich nie należą. Jak radzisz sobie w tej kwestii?

Gdyby nie ludzie o dobrej woli, często podzielający moją pasję, nie udałoby mi się uczestniczyć w kolejnych górskich podbojach. W tym miejscu nie wypada nie wspomnieć o tych, którzy wsparli moją wyprawę na Aconcagua: firmom Marcopolo Development, KONBET, PGK w Śremie, Bricomarche, Wawrzynowicz Travel, Black Jack, OPTICO, Dach Plus, bankowi SBL w Śremie, Związkowi Solidarność, restauracji Gabała, gabinetowi Protetyka B. Siczyński oraz Politechnice Poznańskiej. Dzięki nim utwierdzam się w przekonaniu, że warto mieć marzenia.

Masz jakieś autorytety jeśli chodzi o wspinaczkę górską? Ktoś Cię szczególnie inspiruje?

Wszyscy wielcy wspinacze są godni naśladowania, poczynając od Jerzego Kukuczki przez Krzysztofa Wielickiego i Artura Hajzera na Adamie Bieleckim i Kindze Baranowskiej kończąc. Każda z tych osób, a właściwie ich życiorysy mogą inspirować do kolejnych górskich wyzwań. Są to ludzie, z których warto, a nawet wypada brać przykład.

Ile trwa i jak wygląda przygotowanie fizyczne do wyprawy? Trzeba wylewać siódme poty na siłowni?

Rzeczywiście, przy takich wyjazdach istotna jest kondycja. Bardzo ważna jest odporność na długotrwały wysiłek, dlatego też treningi sprowadzały się głównie do pływania i biegów długodystansowych. Chciałbym jednak zaznaczyć, że w górach równie istotną rolę odgrywa psychika, która pozwala przetrzymać trudne chwile i niedogodności.

I jak radzisz sobie z tym aspektem? Co najlepiej hartuje ducha? Co pomaga Ci iść dalej, gdy już nie ma sił?

Myślę, że upór, wytrwałość i chęć dążenia do celu pozwalają mi przezwyciężać stawiane przez góry niedogodności i trudności. Nie spotkałem jeszcze na swej drodze przeszkody nie do przeskoczenia. Mam nadzieję, że nie spotka mnie w życiu sytuacja, kiedy przez własną słabość będę musiał z czegoś zrezygnować. Chyba, że będę wyczuwał zagrożenie, wtedy nie będę się nawet zastanawiał.



Czytaj także

Newcastle

JA Teline IV
Ojczyzna Geordie i Srok

York

/
Tradycja i nowoczesność

Leeds

/
Most rycerski północy

Manchester

/
Przemysł, futbol i muzyka

Birmingham

/
Miasto tysiąca przemysłów