Sun11192017

Last update09:57:12 am

Font Size

Profile

Menu Style

Cpanel
Back Czytadło Strona główna CZYTADŁO - nowe Strona główna Konkurs Strona główna Wycieczka do High Borrans

Wycieczka do High Borrans

  • PDF

OPOWIADANIE KONKURSOWE 13-letniej Wiktorii z Newcastle  

Był drugi tydzień września roku 2010. Szkoła właśnie się zaczyna. Nie znałam tego uczucia, ponieważ pierwszy dzień w angielskiej szkole odbył się w połowie semestru w listopadzie 2009. Ale ten tydzień nie był taki zwykły, ponieważ pojechaliśmy na wycieczkę do High Borrans. Do dziś nie wiem gdzie to naprawdę jest, ale krajobraz… nie do zapomnienia.

Jechaliśmy autokarem, mnóstwo zielonych gór wysokich i niskich. Oraz jezior i wodospadu. Jechaliśmy drogą i nagle skręciliśmy do lasu, ale nie takiego prawdziwego i całego w cieniach. Bardziej park narodowy, dużo drzew, ale nie tysiące; słonecznie na piaszczystej drodze jechaliśmy pod górę wokół stajnie, zwierzęta, wszystko, co piękne w naturze. Kwiaty i drzewa, konie i wiewiórki. Po jakiś dziesięciu minutach cały autokar wykrzyczał „Nareszcie!”. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam na szczycie nie najwyższych z gór, ale wysokiej, bo jeszcze z 4 do 5 minut jechaliśmy wzwyż. Duży, biały i przytulny; z tego miejsca niebyło widać za wiele. Ale kiedy już autokar podjechał na samą górę, zakręcił w prawo w aleję gdzie zaparkowaliśmy. Dom był piękny. Z drugiej strony był ogród, zielony. Gotowy do zabawy; ma pierwsza myśl była taka, że tylko się tam dostane to kładziemy się kulanie na sam dół góry.

Ale doskonały ogród, oraz wielki dom to nie wszystko przez pięć dni to niebyło wszystko… także przepyszne dania na obiad, oraz różne zadania i wycieczki. I tak w kółko od poniedziałku do ranka w czwartek. Po przepysznej pizzy i lodach czekoladowych, poszliśmy do pokoi żeby się przebrać na pożegnalną imprezę. A potem w piątek po śniadaniu nasza nauczycielka wezwała nas wszystkich do pokoju na pogawędkę i powiedzenia, kto jest „Gwiazdą Tygodnia”.

Nasza nauczycielka podziękowała wszystkim za świetna zabawę i mi za to, że mogła kogoś uratować. A to przez to, że jak się wspinaliśmy na skałach na plaży prawie spadłam do tyłu dobrze, że właśnie moja pani tam była i mnie złapała, bo inaczej bym sobie zrobiła niezły ból. Ale tak czy inaczej na koniec tego całego spotkania nauczycielka dała mi tą nagrodę ‘Gwiazdy Tygodnia’, ponieważ radziłam sobie ekstremalnie dobrze z angielskim mimo to, że jestem w Anglii niecały rok. Bardzo mnie to ucieszyło. Lecz ma koleżanka, także polka, która mieszka w Anglii znacznie dłużej niż ja, trochę się zezłościła, bo to ona zwykle dostała nagrodę za radzenie sobie z językiem. Lecz to mi nie przeszkodziło w zabawie i szczęściu w powrocie do domu.

Autor:

Wiktoria

13 lat

z Newcastle-upon-Tyne

 

 

Czytaj także